Z blogerami przez okolice, w których się zakochali

Sobota, godz. 10:00, żar z nieba. Na parkingu przed szkołą podstawową w Chełmsku Śląskim witamy Magdę z 9-letnią Jagodą, Natalkę, Maćka i ich 2-letnią Tosię oraz Agnieszkę i Krystiana z półrocznym Czarkiem i 3-letnim Leosiem. Wesołą gromadkę uzupełnia szalony kundelek Rocky. Wózki, nosidła, silne nogi i plecy, a przede wszystkim pełen pozytywnego nastawienia bagaż każdego z nich. Bo jak się chce, to się da! Takie hasło przyświecało nam przez cały dzień.

Z pasją i radością przekazywaliśmy całą wiedzę na temat miejsc, które sami mocno kochamy i uważamy, że warto zgłębiać ich historię. Taką perełką na dolnośląskiej mapie jest dla nas Chełmsko Śląskie, znane szerszemu gronu z Domów Tkaczy. Sami zgłębiając tajemnice tej miejscowości, dotarliśmy do mało popularnych informacji i to one wciągnęły naszych słuchaczy. Chełmską wędrówkę zaczęliśmy od Ekomuzeum, które jakiś czas temu powstało z inicjatywy Stowarzyszenia Wspólnie dla Chełmska. Drugim punktem programu był Gościniec nad Bukówką, do którego zaprosili nas włodarze gminy Lubawka. Na obiedzie nie zabrakło samego zastępcy burmistrza – Sławomira Antoniewskiego oraz właścicieli lokalnej firmy – naturaLNIE.eco, którzy zadbali również o pamiątki z wizyty.

Dbałość o nasz region, rozpowszechnianie pozytywnych informacji o nim, to wspólny cel – zarówno nasz, mieszkańców, jak i naszych gości. Tym bardziej cieszą nas odwiedziny blogerów, ludzi, którzy z zamiłowania prowadzą różne kanały komunikacji, docierając do kolejnych pasjonatów eksplorowania Dolnego Śląska, zarażając ich ciekawością do mniej znanych jego zakątków

pozytywnie o spotkaniu wypowiadał się zastępca burmistrza, zapraszając do Lubawki.

Z Gościńca nad Bukówką było już blisko do… zalewu, ale przegłosowane zostało wejście na Zadzierną. Strome wejście, precyzując. I to nie przeszkodziło wspólnej wędrówce. Widok, który rozpościerał się ze szczytu, był najpiękniejszą nagrodą za wysiłek.

Wolimy, by bolały nas nogi od chodzenia niż inna część ciała od siedzenia! Dla nas góry to cały świat, to właśnie w górach zakochaliśmy się w sobie, dlatego mały szkrab nie jest dla nas przeszkodą, by po nich nadal wędrować. Wręcz przeciwnie – to kolejny powód, by nie przestawać i pokazać Tosi skrawek ziemi. Piękny skrawek ziemi – 724 m n.p.m. nie były więc dla Mana w podróży żadnym wyczynem.

Tuż po, skorzystaliśmy z zaproszenia do zwiedzenia podziemnego kompleksu Hitlera. Arado, bo o nim mowa, schłodziło nie tylko rozgrzane całodzienną, słoneczną wycieczką ciała, ale i myśli na temat przeszłości tutejszych więźniów. Odskocznią od bezwzględności II wojny światowej były pogaduchy w Sudeckiej Informacji Turystycznej, które zakończyły dzień wyjątkowo zróżnicowanych przygód.

11 czerwca rozpoczęliśmy cykl spotkań z dolnośląskimi blogerami podróżniczymi. Tego dnia w końcu na żywo poznaliśmy – Silvermint, Mana w podróży oraz Wolnym krokiem. Już za tydzień ponownie spotkamy się w Chełmsku Śląskim, we wrześniu natomiast wspólnie zawędrujemy do Krainy Wygasłych Wulkanów.

Pomysł, by spotykać się z ludźmi, którzy są podobni do nas, zrodził się już dawno, w końcu się ziścił, choć zgranie miejsca i czasu z powsinogami nie jest łatwe 😉 Zależy nam na podtrzymywaniu dobrych relacji ze środowiskiem blogerów podróżniczych, do dalszych wędrówek napędza nas ta pierwsza. Liczymy, że przetarte szlaki pomogą w kultywowaniu tej tradycji – Krzysztof Wojtas zachęca do kontaktu wszystkich chętnych do rozwoju idei tego typu spotkań. Zarówno blogerów, jak i partnerów.

Za wsparcie pomysłu dziękujemy gminie Lubawka, naturaLNIE.eco, Stowarzyszeniu Wspólnie dla Chełmska oraz Galerii Sudeckiej.

Relacja: Karolina Tomza / Karoli zdaniem

Zostaw komentarz

Imię
E-mail
Komentarz