Tropem Walkirii

 

Majestatyczne wodospady, tajemnicze lasy, skaliste urwiska, ogniste zachody słońca, szerokie panoramy ze szczytów i piękne doliny… Górskie widoki pieszczą nasz wzrok wyjątkową estetyką naturalnego piękna. Ma ona w sobie też muzyczny pierwiastek pełen romantycznej głębi. Wielu kompozytorów kochało góry i szukało w nich inspiracji. Jednym z nich był Ryszard Wagner, który odwiedził Sudety. Górskie szczyty, skaliste przestrzenie czy leśne polany to częsty motyw scenografii, jak i dramaturgii jego dzieł. Na uwagę zasługuje też fakt, że związani z nim artyści pochodzili z sudeckich miejscowości lub w nich mieszkali i działali. Niech Walkiria z dramatu Wagnera będzie naszą przewodniczką w poszukiwaniu śladów historii i kultury!

„Czar ognia” z finału „Walkirii” – dzieło Hermanna Hendricha, zmarłego w Szklarskiej Porębie artysty, który inspirował się mitami nordyckimi i dziełami Wagnera, wolne media, wikimedia.org

„Dzikie skaliste wzgórza”, „Na szczycie skały”, „Płomienie otaczają Wotana, który włócznią wskazuje im drogę ku wzgórzu. Płomienie z wolna cofają się w głąb i otaczają wzgórze Brunhildy.” – to wybrane „górskie” didaskalia z „Walkirii” Wagnera, dramatu, który miał premierę w czerwcu 150 lat temu. W drugim akcie żona władcy bogów, Wotana, zwraca się do niego wprost: „Gdzie jaki wąwóz, gdzie jakie wzgórze, twój wzrok pełen żądzy tam biegł”. Nasz wzrok również pobiegnie ku górom. Wytężmy też słuch. Zapraszam.

Czar ognia – Die Walküre, Act III, Scene 3: Feuerzauber, YouTube (Official Herbert von Karajan Channel on Youtube)

Na ogniste zachody słońca. Opis z libretta:

Z kamienia wybucha płomień, który wzrasta ciągle, aż do morza płomieni. Płomienie otaczają Wotana, który włócznią wskazuje im drogę ku wzgórzu. Płomienie z wolna cofają się w głąb i otaczają wzgórze Brunnhildy

Ognisty zachód słońca w Sudetach © Welthellsicht, licencja CC BY-NC
 „Gdzieś po górach kryjesz się”

– wyrzuca bogini Fryka swojemu boskiemu małżonkowi, Wotanowi, w II akcie „Walkirii” z cyklu „Pierścień Nibelungów”. Cały dramat muzyczny wypełniony jest górskimi krajobrazami. Zaczyna się w chatce, która może przypominać dawne górskie schroniska. Kończy się ognistym tańcem, który nie raz w równie poetycki sposób natura maluje na niebie o zachodzie słońca w Sudetach. Dzieło miało swoją sceniczną premierę w 1870 roku w Monachium na życzenie króla Ludwiga II. Dzieciństwo spędzał on często w myśliwskiej chatce swojej matki. Ten alpejski domek z 1850 roku to budynek wzorowany na doskonale znanej sudeckim wędrowcom „Szwajcarce” w Rudawach Janowickich! Matka króla wychowała się bowiem w Sudetach, a tęsknotę za górami z młodości miała zrekompensować kopia ukochanej górskiej budowli ze Śląska.

Jazda Walkirii – Wagner: Die Walküre, WWV 86B – Concert version / Act 3 – The Ride of the Valkyries YouTube ( official YouTube page of the Royal Concertgebouw Orchestra)

Na skaliste granie i urwiska. Opis z libretta:

Na szczycie skały. Z prawej odgranicza scenę las sosnowy, z lewej wejście do jaskini, Poza tem w górze olbrzymi szczyt skały. W głębi widok zupełnie wolny. Większe i mniejsze głazy skalne tworzą brzeg przepaści. Nad brzegiem przepaści gonią chmury wichrem gnane.

 

Pałac w Lwówku Śląskim, w którym Wagner wykonał swoje dzieła – niektóre jeszcze przed prapremierą sceniczną © Welthellsicht, licencja CC BY-NC

Co ciekawe, zanim opera została w całości wykonana na scenie w Bawarii, jej fragmenty grane były podczas koncertów. Wagner odwiedził m.in. miejscowość na pograniczu Pogórza Izerskiego i Gór Kaczawskich. Jej atrakcją jest tzw. Szwajcaria Lwówecka – sudeckie formacje skalne. W położonym opodal pałacu w Lwówku Śląskim 2 grudnia 1863 roku kompozytor wykonał słynną “Jazdę Walkirii” (Walkürenritt). Premiera koncertowa tego popularnego utworu miała miejsce 26 grudnia 1862 roku w Wiedniu. Sudecki Lwówek był więc jednym z pierwszych miast w Europie, które usłyszały dźwiękową ilustrację szalonej kawalkady nordyckich bogiń wśród skalistych wierzchołków. Warto też dodać, że w Lwówku podczas tego samego koncertu zabrzmiała także muzyka z “Tristana i Izoldy” oraz “Śpiewaków Norymberskich”.  Premiery tych dzieł również odbyły się w czerwcu, ale w 1865 i 1868 roku.

Jelenia Góra – stolica Karkonoszy, w której mieszkał wagnerowski animator kultury i dziennikarz, dr Carl Fuchs © Welthellsicht, licencja CC BY-NC

Paradoksalnie właśnie w Lwówku Śląskim na świat przyszedł też lekarz, jeden z pionierów psychiatrii, Theodor Puschmann. Zasłynął on rozprawą „Richard Wagner: eine psychiatrische Studie”. Książka wydana 10 lat po tym, jak Wagner odwiedził Lwówek, dowodzi, że kontrowersyjny kompozytor… był szalony! Zupełnie inaczej Wagnera i jego dzieła postrzegał za to doktor Carl Fuchs, jeleniogórzanin z wyboru. W karkonoskim mieście przebywał w latach 70. XIX wieku. Przeszedł on do historii nie tylko jako animator kultury, ale też jako autor ważnej recenzji z pierwszego festiwalu wagnerowskiego w Bayreuth w 1876 roku wydrukowanej na łamach lipskiego czasopisma muzycznego „Musikalisches Wochenblatt”. Wtedy po raz pierwszy wykonano cały „Pierścień Nibelungów”. W artykule jeleniogórzanin nazwał Wagnera największym żyjącym niemieckim artystą, a samo wydarzenie wschodem słońca niemieckiej kultury.

Łaba, Liczyrzepa i Wagner

Czy wypływająca w Sudetach Łaba była realną inspiracją dla poetyckiego, mitycznego Renu z „Pierścienia Nibelungów”? Czy legendy o Duchu Gór wpłynęły na wizerunek Gigantów i Wędrowca z cyklu oper Wagnera? W 2013 roku – w rocznicę 200. urodzin kompozytora – ukazała się ciekawa publikacja „Der Rhein ist die Elbe: Richard Wagners wahre Welten” uznanego niemieckiego historyka Johannesa Burkhardta. Znajdują się w niej takie rozdziały jak „Der Alb und die Elbe” (o związkach bohatera „Pierścienia Nibelunga” z nazwą rzeki Łaba), „Riesen aus dem Riesengebirge: aber wer ist eigentlich Fasolt?” (o gigantach z „Pierścienia Nibelunga” i związkach z Karkonoszami). W intrygującym zestawieniu mamy ciekawe sugestie, pokazujące, że Wagner w czasie pobytu w Dreźnie, kiedy rozpoczął pracę nad cyklem, chłonął mity o Nibelungach, ale też karkonoskie legendy i krajobrazy.

Ren – archetyp wody- Wagner: Das Rheingold – Vorspiel, YouTube (Official Herbert von Karajan Channel on Youtube)

Na relaks nad wodą. Opis z libretta:

Zielonawy zmrok, ku górze jaśniejszy, ku dołowi ciemniejszy. U góry silne falowanie wód płynących z prawej ku lewej. Ku dołowi zmieniają się masy wód w delikatną wilgotną mgłę, tak że przestrzeń od dna ku górze, na wysokość człowieka, zda się być jakby wolną od wody. Z dna wyrastają mniejsze lub większe rafy i skały, z których jedna wysoka w środku.

Nic dziwnego, że w Szklarskiej Porębie osiedlił się malarz zafascynowany wagnerowskim światem. Tym artystą był Hermann Hendrich (1854–1931). W Sudetach zorganizował on galerię poświęconą Liczyrzepie. Z kolei nad Renem zbudował Nibelungenhalle. Prace tego malarza wystawiane są m.in. w Bayreuth w muzeum Wagnera oraz w Muzeum „Dom Carla i Gerharta Hauptmannów” w Szklarskiej Porębie (na przełomie 2019 i 2020 roku dostępna była wystawa czasowa pod tytułem “Hermann Hendrich – malarz legend”). Można je również znaleźć jako ilustracje na wagnerowskich płytach i w książkach (np. „The Sorcerer of Bayreuth: Richard Wagner, his Work and his World”). Sudecka hala postwagnerowskiego artysty ze Szklarskiej Poręby została opisana w książce „Die Sagenhalle des Riesengebirges (Schreiberhau): der Mythus von Wotan-Rübezahl in Werken der bildenden Kunst” z 1904 roku. Już w tytule widać, że ponad 100 lat temu zwracano uwagę na karkonosko-wagnerowskie paralele. Warto też nadmienić, że wspomniany noblista z Sudetów, Gerhart Hauptmann, zaliczał się do wielkich wielbicieli sztuki Wagnera. Odwiedzał Bayreuth. Jeden z krytyków zauważył nawet w jego symbolistycznym dramacie „Zatopiony dzwon” (związanym fabularnie z Karkonoszami i Izerami) – śląskie echa wagnerowskie.

Obrazy Hermanna Hendricha – malarza, który fascynował się światem karkonoskich i wagnerowskich postaci – wystawa w Muzeum Hauptmannów w Szklarskiej Porębie © Welthellsicht, licencja CC BY-NC
Obrazy Hermanna Hendricha – malarza, który fascynował się światem karkonoskich i wagnerowskich postaci – wystawa w Muzeum Hauptmannów w Szklarskiej Porębie © Welthellsicht, licencja CC BY-NC

 

Tenor ze Skalnego Miasta
Pomnik upamiętniający pierwszego wagnerowskiego śpiewaka – Tichatschek urodził się w Teplicach nad Metują u stóp popularnego kompleksu Teplické skály © Welthellsicht, licencja CC BY-NC

Na koniec wycieczka w czeskie Sudety. Tuż za granicą znajduje się jedna z najpopularniejszych naturalnych atrakcji naszych sąsiadów – skalne miasta wchodzące w skład pasma Adršpašsko-teplické skály. Z tym regionem związany był bliski współpracownik Wagnera. Josef Tichatschek (Josef Aloys Ticháček) urodził się 11 lipca 1807 roku w Teplicach nad Metuji, kilka kilometrów od dzisiejszej granicy między Czechami a polskim Śląskiem. Śpiewak był przyjacielem i współpracownikiem Wagnera w czasach drezdeńskich. Nazywa się go pierwszym wagnerowskim tenorem. Był wykonawcą ról tytułowych w prapremierach dwóch dzieł Wagnera. Kolejne kompozytor pisał z myślą o głosie sudeckiego śpiewaka. W Teplicach znajduje się nie tylko wejście do przepięknego kompleksu skalnego, ale i pomnik poświęcony artyście związanemu z wagnerowską sztuką.

Szmery Leśne – Wagner: Siegfried – Concert Version – Forest Murmurs YouTube (Official Herbert von Karajan Channel on Youtube)

Na leśne spacery. Opis z libretta:

Głęboki las. W głębi otwór wiodący do jaskini. Scena wznosi się do swej połowy, gdzie tworzy małą płaszczyznę, potem zniża się ku głębi, aż do jaskini. […] Cisza wielka. Wzrastający wietrzyk. Zygfryd zwraca coraz więcej uwagę na świergot ptaszka na gałązce lipy.

W Saskiej Szwajcarii (w sąsiadujących z Sudetami Górach Połabskich), gdzie Wagner wypoczywał i tworzył, znajduje się miejsce, w którym z głośników płynie muzyka tego kompozytora. Górskie okolice, dzika przyroda tamtego miejsca i szczypta kultury świetnie współgrają.

Teplické skály © Welthellsicht, licencja CC BY-NC

W Sudetach można założyć słuchawki i wsłuchać się w „Czar ognia”, „Szmery leśne”, „Podróż Zygfryda po Renie”, czy „Jazdę Walkirii” i poczuć moc przyrody, w tym gór, zaklętą w dźwiękach. Uniwersalny charakter tych kompozycji i wagnerowski kontekst regionu mogą w ciekawy sposób wzbogacić przeżywanie magii sudeckich zakątków.

 

Robert Główczyk

Zostaw komentarz

Imię
E-mail
Comment

Polub nas