W blasku oczekiwania – co wieniec adwentowy ma wspólnego z Sudetami?

Okazuje się, że tradycja, która obecnie jest powszechna w wielu miejscach na całym świecie, w ciekawy sposób wiąże się z naszym regionem! Choć wynalazca pięknej dekoracji pochodził z Hamburga, który leży niedaleko ujścia Łaby do Morza Północnego – badacze wskazują na znaczące związki wieńca z Karkonoszami, czyli górami, w których Łaba ma swoje źródła! Pastor-dobroczyńca, który spopularyzował wieniec adwentowy, gościł również w sudeckich miejscowościach podczas śląskiej podróży.

Zapraszam w podróż w poszukiwaniu źródeł świątecznego zwyczaju.

Wiele popularnych dziś tradycji i dekoracji wywodzi się z całkiem niedalekiej przeszłości jak na dwa tysiące lat świętowania Bożego Narodzenia. Jeszcze 100 czy 200 lat temu mało kto słyszał o nich poza pewnymi regionami, czy kręgami kulturowymi. Tak było początkowo z choinką, ale też z jemiołą, kalendarzem adwentowym i właśnie wieńcem na czas oczekiwania. Dopiero globalizacja i komercjalizacja świąt doprowadziła do tego, że obecnie trudno nam czasami dostrzec, że wielkie bogactwo bożonarodzeniowej obrzędowości jest w rzeczywistości współczesnym kolażem rozmaitych lokalnych obyczajów i wzorców. Tak, jak kiedyś były święta bez Kevina (a dziś trudno to sobie wyobrazić!), tak kilka czy kilkanaście dziesięcioleci temu w regionach, gdzie obecnie pewne tradycje czy dekoracje są normą, najzwyczajniej w świecie nikt o nich jeszcze nie wiedział. Albo… właśnie je tam wynajdował!

Misja: pomagać
wieniec adwentowy
Johann Hinrich Wichern, public domain, wikimedia.org

Bohaterem tego wpisu będzie Johann Hinrich Wichern. Pochodził z Hamburga. Uznawany jest za twórcę koncepcji Innere Mission i jednego z ojców niemieckiego ruchu domów ratunkowych (stacjonarna, instytucjonalna akcja charytatywna). Uważa się go również za wynalazcę wieńca adwentowego. Wichern był wrażliwym na niesprawiedliwość i biedę społecznikiem i teologiem. Chcąc pomagać osobom ubogim i doświadczonym przez los, stworzył w 1833 roku szkołę-przytułek w Hamburgu. Ta instytucja nazywa się Rauhe Haus i dała początek podobnym przedsięwzięciom. Także na Dolnym Śląsku. Od 1849 roku poświęcił się niemal wyłącznie wyłącznie podróżom promującym Innere Mission. Do 1855 roku w ówczesnych Niemczech zbudowano około 100 domów opartych na jego koncepcji.

Wichern uważał, że nie tylko trzeba wspierać biednych materialnie. Dbał o duchowość i klimat. Pragnął, by jego podopieczni mogli doświadczyć czegoś dobrego i miłego, chciał im stworzyć rodzinną atmosferę. Pomagała mu w tym Amanda Böhme. Wichern poznał ją jako nauczycielkę w szkółce niedzielnej. Przyłączyła się do jego przedsięwzięcia. Została też jego żoną i najbliższą współpracownicą. Biografie podają, że ojciec Amandy był potomkiem wielkiego łużyckiego myśliciela i szewca, Jakoba Böhme. Ten barokowy myśliciel, nazywany pierwszym niemieckim filozofem, urodził się i żył w Sudetach, dokładnie na Pogórzu Izerskim i Pogórzu Łużyckim.

Wichernowie w I niedzielę adwentu w 1839 roku w swoim przytułku zaprezentowali wieniec adwentowy. Było to wówczas duże koło, podwieszone u sufitu i udekorowane ilością świec, odpowiadającą liczbie dni Adwentu. Pastor Wichern rozpowszechniał ten pomysł – nazywany początkowo Wichernkranz – również w innych miejscowościach w Niemczech.

Podróż w Sudety i efekty

W 1849 roku – pamiętnym czasie rewolucji w wielu miejscach w Europie – Wichern przyjechał na Dolny Śląsk. Pamiątką po tej wizycie są m.in. listy ewangelickiego misjonarza potrzebujących, które wydane zostały w „Gesammelte Schriften D. Johann Hinrich Wicherns” w 1901 roku. Z Berlina wynalazca wieńca przyjechał do Legnicy, a ze stolicy rejencji w prowincji śląskiej, udał się w góry. Ten region był znany od kilku lat, po tym, jak rozsławiły go opowieści o biednych tkaczach. Chodzi o bunt robotników z 1844 roku. Zanim powstał słynny dramat Hauptmanna, światli ludzie mogli przeczytać o niedoli mieszkańców Sudetów w prasie czy wierszach innych twórców. Organizowane były zbiórki i bale charytatywne. Wichern udał się w ten region, by zaszczepić tam pomysł swojej Misji i instytucjonalnej pomocy. W listach wspomina przejazd przez takie miejscowości, jak Jawor czy Bolków oraz odwiedziny w klasztorze w Krzeszowie, który obecnie znajduje się na trasie Głównego Szlaku Sudeckiego.

WIENIEC ADWENTOWY
Wieniec adwentowy, public domain, wikimedia.org

Głównym celem wizyty pomysłodawcy budowy domów pomocy nie było jednak zwiedzanie. W Kamiennej Górze na zamku Kreppelhof spotkał się z hrabią Stolbergiem. Kolejne dni spędził w Mysłakowicach i Bukowcu, gdzie również starał się nakłonić lokalną arystokrację do dzieła pomocy. Wspomina wizyty w Kowarach, Jeleniej Górze, Cieplicach i Szklarskiej Porębie. Krótka wizyta w Sudetach przyniosła rezultaty. Rok później w Michelsdorf (Miszkowice) powstał Rettungshaus założony przez pastora Ernsta Gustava Juliusa Trogischa i hrabiego Eberharda zu Stolberga. Ta wieś w powiecie kamiennogórskim leży u stóp Karkonoszy pomiędzy Grzbietem Lasockim a wzgórzami Bramy Lubawskiej. Czy w tym ośrodku stosowano adwentowy pomysł Wicherna? Trudno znaleźć ślady, mogące to potwierdzić.

Karkonoski ślad

Na pobycie Wicherna w górach i założeniu dom pomocy w Miszkowicach związki twórcy wieńca, jak i samego wieńca z naszymi górami się nie kończą. W publikacji „Von Advent bis Dreikönige” znajdujemy wzmiankę, że niektóre źródła wskazują na paralele między formą wieńca a wyposażeniem kościoła Wang w Karpaczu! Chodzi o podwieszone okrągłe żyrandole na świece. Jest to jednak dość ryzykowna teza. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że świątynia została postawiona w Karpaczu dopiero w 1844 roku.  Wichern mógł odwiedzić to miejsce 5 lat później podczas wspomnianej wizyty, ale wieniec miał powstać dekadę przed jego podróżą w Sudety.

Na inne ciekawe konteksty można natrafić na stronach Haus der Heimat in Hamburg i Heimatfreunde Roisdorf. Autorzy artykułów na tych portalach wspominają, że zredukowaną do 4 świec – znaną dziś wersję wieńca – zastosowano po raz pierwszy w śląskich Karkonoszach na początku XX wieku!

Jedna ze stron powołuje się na historię opisaną w  “Hamburger Kirchenzeitung”. Witryny podają jednak dwie różne daty: 1910 i 1911. Mowa jest nawet o schronisku górskim. Zamiast tradycyjnych świec – w wieńcu udekorowanym gałązkami iglaków – zabłysnąć miały świece okopowe tzw. Hindenburglicht, przypominające dzisiejsze świeczki typu podgrzewacz. Dopiero później ten pomysł miał być powszechnie stosowany w innych miejscach. Dziś wieńce adwentowe są na tyle popularne, że trudno sobie wyobrazić, że nie do końca jasne są ich losy jeszcze na początku minionego stulecia!

wieniec adwentowy
wnętrze kościoła Wang w Karpaczu, WELTHELLSICHT, CC BY-NC

 

Robert Główczyk

Zostaw komentarz

Imię
E-mail
Comment

Polub nas